Profil użytkownika:
poprostutosiek
"Filozofowie dotychczas rozmaicie interpretowali świat, idzie jednak o to, aby go zmienić"
"Nie próbuj walczyć z ciemnością, po prostu zapal światło."
Ilość odwiedzin: 32672
Blog użytkownika
Wtorek [ 2.09.2008, 22:01]
Nasz kochany minister Zbigniew Z. zrzekł się immunitetu...
ostatnia próba ratowania wizerunku? :>
kto wie...
w każdym bądź razie bardzo się cieszę tego faktu. Mile teraz mozna zakończyć dzień i ułożyć się do snu... :)
bohater się zrobił: łohoho...
"Przez tego Pana już nikt więcej nie oci*ieje" xD
komentarzy
Wtorek [ 2.09.2008, 7:20]
(wiem, że z tematem się spóźniłem o jeden dzień, ale no co tam...
wczoraj nie miałem jak).
1 wrzesień był dniem tragicznym. I to wbrew pozorom nie dlatego, że rzpoczął się rok szkolny.
Kilkadziesiąt milionów ludzi zmarło...
wojna.
Chciałem po prostu uczcić pamięć poległych tam ludzi, bez dywagacji 'co by było gdyby' oraz bez rozstrząsania historii 'jak to było'.
Są istotniejsze sprawy.
***
Hołd...
komentarzy
Poniedziałek [25.08.2008, 21:28]
... dokładnie 108 lat temu.
Jest to fakt dość interesujący, gdyż on pisał o swojej twórczości, iż jest ono zwiastunem nowej jutrzenki, "nadchodzącym wielkim południem" etc.
Ostatnie 10 lat około spędzil w zakładzie psychiatrycznym. To smutny fakt, zwłaszcza ze względu na jego wybitny geniusz i głębokość myśli.
Przyszłość dla siebie określał tymi słowami: "ja nie jestem człowiekiem, ja jestem dynamitem".
Filolog klasyczny i filozof. Pisarz i poeta. Niemiec, lecz o polskich korzeniach.
Wybitny, nieprzciętnu umysł, w którym nie tyle docenia się na ogół wyniki jego refleksji, co jej głębię. Nierzadko i jedno i drugie.
Rzadko kto jest obok niego obojętny. Albo się go lubi, albo nienawidzi.
Arcymistrz myśli, urodzony 15 października 1844 r.
Kto?
Fryderyk Nietzsche...
[*]
***
na zakończenie taki subiektywny wybór 10 jego najlepszych aforyzmów:
1- Życie kochamy dlatego, że przyzwyczailiśmy się do kochania, a nie do życia.
2- Z życiem powinniśmy się żegnać nie jak kochankowie, lecz raczej jak Odyseusz z Nauzykaą- z błogosławieństwem.
3- Najbardziej doceniam to, co autorz wypisywali własną krwią.
4- Koniec końców kocha się swoją żądzę, a nie to, czego się pożąda.
5- Niepytaj się filozofa o to co jest prawdą, lecz o to, jak doszedł do tego, że jest to prawda.
6- Przekonania są gorszymi wrogami prawdy niż kłamstwa.
7- Szczęście jest kobietą.
8- Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni.
9- Życie bez muzyki byłoby pomyłką.
10- Zniszczenie jakiegoś złudzenia nie prowadzi do prawdy, lecz poszerza naszą niewiedzę, "pustą przestrzeń" w której żyjemy.
Szkoda faceta :/
komentarzy
Piątek [22.08.2008, 20:18]
... że wybucha 3 wojna światowa i świat dzieli sie na: U.S.A. i spółka oraz na Rosję wraz z sojusznikami.
(pomijając rzecz jasna państwa neutralne wobec konfliktu)
Na kogo postawilibyście pieniądze, że wygra w tym starciu?
Albo inaczej postawione pytanie: kogo byście poparli w tej walce? ;>
komentarzy
Czwartek [21.08.2008, 13:47]
... można coś napisać na pardonie.pl po urlopie w Żarach i niezaplanowanej przerwy w związku z awarią komputera... :D
tak więc:
Zaczynają się znów wzmożone wysiłki aktywistów na rzecz marihuany. Chcą jej legalizacji. Nawet podpisy zbierają na to.
Moim zdaniem to zły pomysł.
Oczywiście, można wystosować argumenty w stylu, że to uzależnia, że jest to nieetyczne, niezdrowe, szkodliwe dla zdrowia człowieka, że może to osłabiać związki międzyludzkie, że jest to niespołeczne zachowanie, etc., etc.
Ale ja swoje stranowisko ujmuję krótko w jednym haśle:
"Trawa jest dla bydła".
To tyle w tym temacie, dziękuję za uwagę ;]
komentarzy
Niedziela [ 3.08.2008, 12:18]
ha, dzień dziś wyjąkowy...
parę rocznic i wydarzeń historycznych też było...
ale kto ma dzisiaj urodziny?
kardynał Stefan Wyszyński, prymas, zmarły w 1981 roku, był urodzony 3 sierpnia. Fajnie
mój imiennik, Antoni Macierewicz, też urodził się 3 sierpnia... to mnie akurat bardzo zasmuca ;(
Jerzy Urban, redaktor naczelny "NIE" ma dziś urodziny. Ciekawie... ;]
Lider, wokalista i gitarzysta Metallici, Jemes Hetfield ma dzisiaj urodziny. To bardzo suuuuper ^^ :)))
No i ja mam dziś urodziny.
Eh
dorosłość...
tyle ;)
komentarzy
Piątek [ 1.08.2008, 13:02]
Zapewne wydawać Wam by się może, że to co napiszę, będzie mało oryginalne czy cos w tym stylu.
Aczkolwiek chcą wyabstrahować od tych wszystkich filmów o Powstaniu Warszawskim, o tym, czy moralne było to, że dzieci wlaczyły z karabinami w ręku i ginęły...
Chcę zwrócić uwagę na inną rzecz.
Jest ona tak oczywista, że wręcz banalna i dlatego jej nie zauważa wielu ludzi...
Nasi tam zginęli. Żołnierze i cywile. Starsi i młodsi.
Polacy.
Hołd.
[*]
komentarzy
Czwartek [31.07.2008, 20:51]
Polemika z Wami była czymś naprawdę ekscytującym.
I za to wszystkim serdecznie dziękuję ;))
Tak, chodzi mi o moje poprzednie GD:
Prawdę mówiąc chciałem wywołać pewną burzę mózgów, małe zamieszanie... i wielce się cieszę, że mi się to udało xD :))
Aczkolwiek parę słów do dodania mam...
Rozumiem ateistów naukowych lub filozoficznych. Darzę szacunkiem takie umysły - bo można sobie z nimi pogadać. Ale nie znoszę ateistów takich jak user Mediolan. Co przez to rozumiem? Takich w stylu "mam to w dupie" albo "nawet jeśli to jest prawda i Bóg istnieje to ja i tak Go nie uznaję". Tacy ludzie to najzwyklejsi hedoniści. Pół biedy jeśli to byliby Epikurejczycy: tu bardziej La Mettrie, de Sade i Arystyp z Cyreny się kłaniają niestety... Gdyby Bóg istniał, to odrzucenie Go byłoby odrzuceniem rzeczywistości: a kto mi powie, że odrzucenie rzeczywistości byłoby czymś mądrym??? I jeszcze rozbroiła mnie uwaga jednego z komentatorów: "wolę być zadowoloną świnią niż niezadowolonym mędrcem".
Żałosne.
GARDZĘ.
Poza tym jestem ciekaw, czy rzeczywiście ciężar dowodu spoczywa na wierzącym. Bo pytanie brzmi: czy istnieje jakiś nadprzyrodzony byt (osobowy), zwany Bogiem.
I TU NALEŻY odpowiedzieć TAK LUB NIE. Ateista twierdzi że Boga nie ma, a teista, że On istnieje. Jeśli ateista jest pewien swego przekonania, to niech wykaże np. niemożliwość istnienia takiej istoty czy coś podobnego. Podobnie też brak dowodu na istnienie Boga nie dowodzi, że Go nie ma.
To dowodzi jedynie naszej niewiedzy.
I nie jestem agnostykie w ogóle, lecz tylko agnostykiem religijnym ;]
Może teraz nie mamy dowodów na istnienie lub nieistnienie Boga, ale kto wie?- może za parę lat...
Rację mają Ci, jak np. Plebs, że religia bardzo dobrze może odbywać sie bez Kościoła.
Deizm też nie jest wcale taki głupi.
user kacha napisała coś ciekawego:
"w XVII w mysleli że myszy lęgną sie z kurzu.....nie mieli dowodów tylu naukowych co my teraz......może w tej chwili tez nie mamy?"
W sumie wiara to wiara a rozum to rozum, a dowiedzione istnienie Boga nie byłoby już wiarą jako-tako... Ale granica między rozumem a wiarą jest dość płynna ;)
Nieistnienie Boga jak najbardziej RÓWNIEŻ wymaga dowodu.
Weźmy takie dwa przykłady:
1- Jest dwóch śledczych na miejscu zbrodni. Jeden twierdzi, że napadu i mordu dokonało trzech ludzi, a drugi, że dwóch. Niech drugi wykaże pierwszenmu, że dał o jedną osobę za dużo, że jej NIE MA.
2- Zostałeś oskarżony o jakąś zbrodnię. Wiesz, że jesteś niewinny, bo Cię nie było tam w ogóle. To udowodnij, coś, czego nie ma - że w tamtym miejscu NIE przebywałeś, że Cię tam NIE BYŁO.
***
Dalej obstaję przy agnostycyźmie jako poglądzie słusznym :-)
Pozdrawiam wszystkich
P.S.
Na zakończenie dwa małe aforyzmy S.J. Leca:
- "A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę?"
- "Czy jestem ateistą? Bóg jeden raczy wiedzieć"
P.S.2
Potraktujcie to tylko i wyłącznie jako niewinny zarcik aforysty i tylko tak ;))
komentarzy
Środa [30.07.2008, 16:02]
Wkręcił mi się ten temat ostatnio. Nawet o tym książkę zacząłem pisać :)) Łaziłem jak głupi po tych bibliotekach, buszowałem jak szalony po Internecie, rozmyślałem nad tym dużo, analizowałem zarówno 'przeciw' jak i 'za', nie opowiadając się z góry, a priori za jakąkolwiek ze stron. Takie metodologiczne założenie, aby ułatwić poszukiwanie prawdy :)
I mam.
Znalazłem.
Uf... nie sądziłem, że tego aż tyle jest xD
A oto rezulaty moich badań... Zalazłem mianowicie następujące dowody an istnienie Boga:
- Daimonion Sokratesa
- Dowód z idealizmu Platona (Demiurg)
- Dowód noologiczny (z prawd wiecznych) św. Augustyna z Ippony
- Dowód ontologiczny św. Anzelma z Canterbury
- Dowód z ruchu i przyczynowości sprawczej św. Tomasza z Akwinu (potraktowałem to w jednym punkcie bo na dobrą sprawę to jedno i to samo jest, tylko że na inne sposoby opowiedziane)
- Dowód z konieczności i przygodności św. Tomasza z Akwinu
- Dowód ze stopni doskonałości św. Tomasza z Akwinu
- Dowód z powszechnej celowości św. Tomasza z Akwinu
- Dowód z idei Boga wg Kartezjusza (natywizm)
- Dowód z okazjonalizmu (N. Malebranche)
- Dowód z pojęcia substancji wg B. Spinozy
- Dowód z monadologii (harmonii przedustawnej) G. W. Leibniza
- Dowód z immaterializmu Georga Berkeleya
- Dowód z niewyrozumowanego przeświadczenia kardynała Johna Henryego Newmana
- Dowód fenomenologiczny Maxa Schelera (boskość i świętość nie są czymś tylko wymyślonym przez człowieka ale istniejącym obiektywnie poza nim)
- Dowód z wolności w filozofii przyrody A. N. Whiteheada
- Dowód logiczno-matematyczny K. Godla
- Dowody teleologiczne (dążenie do punktu Omega) jezuity Pierrea Teilharda de Chardin
- Dowód z piękna
- Dowód z doświadczenia religijnego
- Dowód z przeżycia mistycznego
- Dowód z autorytetów
- Dowód z poczucia moralnego (istnienia moralności etc.)
- Dowód z (istnienia) sumienia
- Dowód matematyczny (jeżeli m znaczyć będzie dowolna liczbę większą od zera, to nieskończoność podzielić przez zero = m. A zatem Bóg istnieje)
- Dowód z (nieśmiertelności) duszy.
- Dowód metafizyczny (dlaczego istnieje raczej coś aniżeli nic? Bóg jest tym rozwiązaniem zagadki)
- Dowody z cudów
- Dowód z rozumności świata (rozumny świat mogła stworzyć wyłącznie rozumna siła)
- Dowód z miłości (czuję miłość Boga etc.)
- Dowód z niskiego prawdopodobieństwa powstania życia / świata
- Dowód z uczucia deja vu
- Dowód z objawienia (i proroctw)
- Dowód z powszechności religii
- Panteizm stoików (świat ma cechy boskie a zatem Bóg istnieje)
- Dowód z tego, że Bóg się z nami kontaktuje
- Dowód z pragnienia szczęścia (tylko Bóg może dać nam szczęście najwyższe)
- Dowód ze śmierci klinicznej
- Dowody z opętań
- Dowód z dobra na świecie (skoro Bóg jest, to skąd zło? A skoro Boga nie ma, to skad dobro? plus do tego dochodzi cała teodycea, czyli usprawiedliwianie Boga)
- Dowód z wiary
- Dowód fizyko-teologiczny, czyli Teoria Inteligentnego Projektu
Do tego wszystkiego można by dodać jeszcze tzw. "zakład Pascala" choć nie jest to dowód na istnienie Boga w ścisłym znaczeniu. Niemniej jednak bardzo interesujący i godny uwagi.
A ja? Stałem się ateistą? A może Bóg jednak niezbicie istnieje?
Nie.
Agnostycyzm moją ścieżką się stał :)
A wy?
Jakie są Wasze przekonania? I co sądzicie o tych dowodach - czy można któremuś z nich zaufać?
Pozdrawiam xD xD xD
P.S. W swojej pracy zajmuję się obalaniem tychże dowodów... ja tylko je tutaj podaję, jakie znam...
komentarzy
Niedziela [27.07.2008, 13:29]
Jak można tak w ogóle mówić!
Hańba!
Herezja!
Na stos!
O co chodzi? O zrównanie komunizmu i nazizmu ze sobą... Tak, to czysta hipokryzja i wierutne kłamstwa. Dawno takiego fałszu nie słyszałem! Ohydne!
Jestem oburzony!
Przecież nazizm to było małe piwo w porównaniu z komunizmem!
Po pierwsze: Hitler nie mówił Żydom i Polakom, że to co on wobec nich robi, to dla ich dobra. Stalin wmawiał że wsyztsko jest dla dobra krajów podbijanych. O tak. Celowo wywołany głód też dla dobra ludu...
Po drugie: Hitler chciał na siłę uszczęśliwić swój kraj, a właściwie to naród. Europa by mu wystarczyła. Komuniści chcieli cały świat uszczęśliwić...
Po trzecie: ile było ofiar? Z powodu komunizmu (wojny, głód, czystki, morderstwa, etc.) zmarło jakieś 100 milionów ludzi na świecie. Z powodu nazistów około trzech razy mniej... (ale to jest już max).
ha.
Sam Józek Stalin mawiał, że zabicie 1 osoby to morderstwo, 1000 to ludobójstwo, zaś miliona to już tylko statystyka...
(albo w innej wersji: "śmierć jednego cżłowieka to targedia, a miliona to tylko statystyka").
Nie żebym usprawiedliwiał Hitlera. Z tego że Stalin i cała reszta byli od niego gorsi nie oznaczało, że on nie był zły. Owszem był zły (a może nawet i chory). Ale po prostu tamci byli gorsi.
Adolf był chociaż szczery (na swój sposób oczywiście)...
***
Jestem oburzony!
komentarzy
ostatnia próba ratowania wizerunku? :>
kto wie...
w każdym bądź razie bardzo się cieszę tego faktu. Mile teraz mozna zakończyć dzień i ułożyć się do snu... :)
bohater się zrobił: łohoho...
"Przez tego Pana już nikt więcej nie oci*ieje" xD